O autorze

Inżynier, który zawodowo mierzy pracę. Tej najtrudniejszej, w domu, nie zmierzył, dopóki nie było prawie za późno.

Roman Bednár, autor bloga Family Fair Play

Roman Bednár, PhD.

Inżynieria przemysłowa · logistyka i zarządzanie produkcją · rozwój aplikacji przemysłowych

Gdzie mnie znajdziesz

Nazywam się Roman Bednár. Studiowałem inżynierię przemysłową w Żylinie, doktorat obroniłem z logistyki i zarządzania produkcją. Mierzenie pracy to mój zawód — od jedenastu lat programuję aplikacje przemysłowe, przez pięć lat tworzyłem oprogramowanie do optymalizacji procesów produkcyjnych i administracyjnych, publikowałem o szczupłej produkcji. Pracowałem metodą BasicMOST, która rozkłada operację roboczą na ruchy i mierzy ją co do sekundy. Dziś zarządzam kosztami produktu — moja praca polega na tym, żeby wiedzieć, ile co naprawdę kosztuje.

W domu nigdy tego nie użyłem. Dopóki nie było prawie za późno.

Staliśmy z żoną nad koszem na plastik i kłóciliśmy się o niezgnieciony karton po mleku. Cztery miesiące później na stole leżały złożone papiery rozwodowe. Nie groźba rzucona w kłótni — prawdziwy dokument.

Wtedy dotarło do mnie, że emocjami tego już nie rozwiążemy, więc sięgnąłem po jedyne, co naprawdę umiem. Przestaliśmy zgadywać i zaczęliśmy mierzyć. Przeszliśmy około 130 domowych czynności i przy każdej ustaliliśmy, ile zajmuje czasu, jak bardzo obciąża psychicznie, jak jest krytyczna i jak łatwo może ją przejąć ktoś inny.

Miałem nadzieję, że przyzna mi rację. Nie przyznało. Pokazało mi czarno na białym, że to ona robi więcej. Ale jednocześnie pokazało jej po raz pierwszy moje obciążenie psychiczne — terminy, ubezpieczenia, decyzje, które nosiłem w głowie, żeby ona nie musiała. Oboje wreszcie zobaczyliśmy ten drugi obraz. Papiery rozwodowe zostały wycofane.

Tak powstało Family Fair Play. Nie jako biznes — jako koło ratunkowe dla własnej rodziny. To, że stało się produktem, przyszło dopiero potem.

Nie jestem psychologiem ani terapeutą par. Jestem inżynierem, który latami mierzył pracę w fabryce, a potem odkrył, że najtrudniejszej pracy we własnym domu nigdy nikt nie zmierzył.

Cała historia: karton po mleku, papiery rozwodowe i 15 minut

Czytaj więcej arrow_forward